Majówka w górach od kilku lat wygląda podobnie. Te same parkingi, te same szczyty i te same zdjęcia z kolejki na wejście. Jeśli jednak dobrze poszukasz, nadal da się znaleźć miejsca, gdzie można przejść kilka godzin i spotkać pojedyncze osoby zamiast tłumu. Analizując ostatnie wpisy blogów podróżniczych, relacje z YouTube i treści z social mediów, widać wyraźny trend. Coraz więcej osób szuka alternatyw dla najpopularniejszych pasm. Pojawiają się te same nazwy, które jeszcze kilka lat temu były traktowane jako plan B. Dziś to właśnie tam przenosi się ruch tych, którzy chcą po prostu spokojnie pochodzić.
Read more